czwartek, 24 października 2013

adam..

Dzisiejszy facet który do mnie przyszedł okazał się całkowitą porażką. Poznałam go na internecie, przeczytałam jego ogłoszenie i postanowiłam do niego napisać. Kilka dni mailowaliśmy, wymieniliśmy się zdjęciami, później pisaliśmy do siebie smsy. Umówiliśmy się że przyjedzie dzisiaj do mojego domu, jednak gdy otworzyłam mu drzwi, załamałam się ! Okazało się że facet nie jest zupełnie podobny do tego ze zdjęcia.. wyglądał obleśnie, miał braki w uzębieniu,w dodatku niesamowicie śmierdział.. spytałam się czy napije się herbaty w głowie układając plan jak najszybciej się go pozbyć. Wiedziałam, że przyjechał do mnie ponad 200 kilometrów, dlatego bałam się reakcji z jego strony, na moje "wypier***". Dodam, że przyniósł ze sobą siatkę browarów, a na moje przyzwolenie, że może sobie zapalić w kuchni, bezceremonialnie odpalił jointa. Miałam wrażenie że jest naćpany, bo źrenice miał jak łebki od szpilki.. Nerwowo chodził po mieszkaniu, i w końcu zniknął na 15 minut w toalecie.. W dodatku spytał się, czy dołożyłabym mu sie do benzyny! No bezczelny typ, mowie wam. Dodatkowo od początku robił problemy z kasą, wyjął z kieszeni plik stówek i stwierdził, że zapłaci mi jednak po.. tego było za wiele, grzecznie poprosiłam żeby po prostu wyszedł, bo..nie podoba mi się i zachowuje się jakby był naćpany.. Na szczęście udało mi się go wyprosić, jak zamknęłam za sobą drzwi to poczułam taką ulgę...aaah. Od razu lepiej :) Od dzisiaj umawiam się tylko ze stałymi sponsorami nie nie poznaje już nikogo nowego, bo jednak pełno tu w Niemczech polskiej hołoty...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz